W drugim etapie XXII Turnieju o Puchar SSTZ wystartowało aż 18 osób. Zostali podzieleni na 6 trzyosobowych grup.

Grupa „A”  Z pierwszego miejsca wyszedł zwycięzca poprzedniego etapu turnieju Artur Częstochowski, z drugiego – wyborny tenisista Alex Skiba, Szymon Kuźniak przepadł.

Grupa „B”  Sebastian Mazurek w meczu grupowym z Kacprem Maderskim przegrywał na początku w gemach 2 do 5, jednak obronił 3 piłki meczowe, ale w tie-breaku to on sam nie wykorzystał  trzech piłek meczowych, a czwartą szczęśliwie wygrał Kacper i zwycięsko zakończył to zacięte spotkanie 7/6(8). Tomek Świeca dzielnie walczył, postawił wysoko poprzeczkę rywalom, ale w końcu uległ zarówno Kacprowi jak i Sebastianowi.

Grupa „C”  Myszkowscy: tata Robert i syn Dawid nie dali szans Tomkowi Górskiemu i miedzy sobą rozstrzygnęli sprawę wyjścia z grupy z pierwszego miejsca. Wygrał Robert.

Grupa ”D”  Najlepszy w tej grupie był Dawid Kudłacik, Zuzia Liberda zapewniła sobie drugie miejsce, wyeliminowali z dalszej gry Pawła Matyszczyka.

Grupa „E”  W tej grupie zwyciężył Kamil Dębiński, Mikołaj Pschionko musiał się zadowolić drugim miejscem, a Olkowi Pająkowi przypadło trzecie, które nie dawało awansu do dalszej gry.

Grupa „F”  Jurek Częstochowski zakończył zwycięsko trudny mecz z Łukaszem Kuźniakiem, pokonał również Janusza Siwiorka i zajął pierwsze miejsce w grupie. Łukasz zajął drugie miejsce, Janusz musi poczekać na swoją szansę w kolejnych turniejach.

W 1/8 Artur Cz., Dawid K., Robert M. i Kacper M. mieli wolny los; Dawid M. wszedł do ćwierćfinału po kreczu Łukasza K., Kamilowi D. udało się pokonać Sebastiana M., Alex S. wygrał z Jurkiem Cz. A Mikołaj P. wyeliminował Zuzię L.

Do półfinału dotarli: Dawid M. (6/1 z Arturem), Kamil (6/4 z Dawidem K.), Alex (7/5 z Robertem M.) i Kacper (6/3 z Mikołajem). Dawid Myszkowski wygrał z Kamilem Dębińskim  6/4, a Kacper Maderski pokonał Alexa Skibę  6//3. Choć ostatecznie turniej wygrał KACPER  MADERSKI , całe show  skradł 11-letni Dawid, który po drodze pokonał starszych i bardziej doświadczonych tenisistów. Dawid, mimo niesamowitego zmęczenia, walczył do końca i o mało nie sprawił megasensacji. Wszyscy byli pełni uznania i podziwu dla tak dojrzałej gry tak młodego chłopaka.