Piętnastu zawodników zgłosiło się do dziewiątego już etapu grupy Premium XXII Turnieju o Puchar SSTZ (w sesji zimowej pozostały jeszcze 2 + masters).  To był najmocniej obsadzony turniej od kilku miesięcy. Dość powiedzieć, że aż 11 uczestników poznało już smak zwycięstwa w poprzednich edycjach turniejów Premium i Light. W fazie wstępnej rywalizacja toczyła się w pięciu trzyosobowych grupach; z każdej z nich jedna osoba, z najmniejszą ilością zdobytych punktów, odpadała.  

Najbardziej wyrównana okazała się grupa A – o wyjście z pierwszego miejsca z grupy walczyli zaciekle Artur Częstochowski 

z Kamilem Dębińskim. Kamil okazał się odrobinę lepszy od Artura, wygrał 7/5. Robert Radźko niewiele im ustępował, ale tym razem zajął trzecie miejsce.

Grupa B – Robert Juskowiak bez problemu wywalczył pierwsze miejsce, drugi był Kacper Maderski, odpadł Janusz Siwiorek.

Grupa C – Wygrał Sebastian Mazurek, drugi był Jakub Jamróz, trzeci Paweł Matyszczyk.

Grupa D – Najlepszy był Damian Przybyło. Mikołaj Skoczek z Jurkiem Częstochowskim rozegrali bardzo emocjonujący mecz o drugie miejsce, wygrał młody Mikołaj 7/5.

Grupa E – Arek Nowak po ponad rocznej przerwie w startach powrócił do rywalizacji i bez straty gema wygrał obydwa mecze. No cóż, młodzi muszą jeszcze poczekać na swoje szanse grając przeciwko tak doświadczonemu rywalowi. W meczu o drugie miejsce Olek Pająk ograł Tomka Górskiego i awansował do dalszej gry.

W 1/8 finału Olek poddał swój mecz z Arturem walkowerem a Arek pokonał Kacpra Maderskiego ponownie bez straty gema.

Do półfinałów dotarli: Kamil Dębiński (6/1 z Jakubem), Arek Nowak (z Damianem 6/4), Artur Częstochowski (z Sebastianem 6/3) i Robert Juskowiak (z Mikołajem 6/2). W półfinałach, choć pojedynki były trudne,  Arek rozprawił się z Kamilem 6/4, a Robert z Arturem 6/4.

I jak to drzewiej bywało Arek z Robertem stanęli do finału. Sam finał też miał niecodzienny przebieg. Rozpędzony Arek prowadził już 5/0 w gemach i miał 2 piłki meczowe, jednak Robert nie poddawał się i zdołał ugrać jeszcze 3 gemy a niewiele brakowało a zbliżyłby się na 1 gema. Wygrał ostatecznie Arek Nowak, mimo że miał ciężką drogę do przebycia, bo w sumie rozegrał sześć pojedynków w tym cztery ostatnie  mecze po kolei bez odpoczynku i to z naprawdę wymagającymi przeciwnikami. Gratulujemy!