
W kolejnej edycji XX Turnieju o Puchar SSTZ – grupa LIGHT wzięło udział 18 zawodniczek i zawodników.
W grupie „A” z pierwszego miejsca wyszedł Szymon Kuźniak. Faworyt Olek Pająk, znakomicie spisujący się w tym turnieju, musiał zadowolić się drugim, ale dającym awans do dalszej gry. Janusz Siwiorek niestety musiał już na tym etapie pożegnać się z turniejem.
W grupie „B” pierwsze miejsce zajęła doskonale spisująca się Tosia Krupińska, Olek Rogacz wyszedł z drugiego miejsca, trzecie przypadło Filipowi Wlaźlikowi.
W grupie „C” wygrał Mikołaj Skoczek. Tosia Zymiera z Natalią Gałą stoczyły wyrównany pojedynek o drugie miejsce zakończony minimalnym zwycięstwem Tosi w tie-breaku 7/6(7).
W grupie „D” pierwsze miejsce wywalczył Przemek Tosza dzięki zwycięstwu z Mateuszem Mazurkiem 7/6(4). Krzysiu Ociepka przegrał obydwa mecze.
Zwycięzcą grupy „E” został Tomek Górski. O wyjście z grupy zaciekle walczyli Piotr Skoczek z Olkiem Marciniakiem Wygrał Piotr 7/6(4)’
Grupa „F” była bardzo wyrównana. Wszyscy w niej odnieśli po jednym zwycięstwie. Po zliczeniu wygranych i przegranych gemów oraz zwycięstw bezpośrednich pojedynków kolejność okazała się następująca: 1 – Piotr Rogacz, 2 – Lena Massalska, 3 – Kacper Makowski
W ćwierćfinale znaleźli się: Szymon Kuźniak, Przemek Tosza, Mikołaj Skoczek, Tosia Krupińska – skorzystali z wolnego losu oraz Tosia Zymiera (pokonała Lenę Massalską), Tomek Górski (wygrał z Olkiem Rogaczem), Olek Pająk (wyeliminował Piotra Rogacza), i Piotr Skoczek (uporał się z Mateuszem Mazurkiem).
Tosia Zymiera bez trudu pokonała Szymona i pierwsza zameldowała się w półfinale. Tomek z Przemkiem za to walczyli bardzo długo i o zwycięstwie zdecydowała właściwie odrobina szczęścia, bo obaj panowie szli równo, dopiero w tie-breaku do 7 Tomek przechylił szalę zwycięstwa na swoją stronę. Olek nie dał rady Mikołajowi Skoczkowi, a Tosia Krupińska uległa Piotrowi Skoczkowi.
W półfinale spotkali się więc Skoczkowie, ojciec z synem. Nie było jednak żadnych ulg, żaden nie odpuszczał. Wygrał Mikołaj 6/4. W drugim półfinale Tosia dzielnie walczyła z Tomkiem i mimo, że przegrywała już 4/0, udało jej się wygrać 7/5 i po raz pierwszy osiągnęła finał. Niestety w nim musiała uznać wyższość Mikołaja Skoczka, który po raz kolejny okazał się najlepszy.
Podsumowując, turniej ten wyjątkowo obfitował w bardzo długie i wyrównane pojedynki, często kończące się tie-breakami. Świadczy to też o tym, że poziom grających rośnie, tenisiści nabierają doświadczenia i coraz lepiej grają.