W kolejnym etapie grupy LIGHT  XX Turnieju o Puchar SSTZ wystąpiło 16 zawodników.   W fazie wstępnej walczyli ‘każdy z każdym’ w czterech trzyosobowych grupach i jednej czteroosobowej.

Grupę „A” wygrał  lider klasyfikacji LIGHT  Olek Pająk, ale miał ciężką przeprawę z Piotrem Duszą. To był dramatyczny mecz. Piotr prowadził 4/0 i był o krok od wygrania meczu i wyrzuceniu Olka z turnieju już w fazie grupowej. Jednak Olek nie poddał się, zdołał jeszcze odbić się od dna i nie oddał do końca już nawet gema. O drugie miejsce walczył Piotr z Mateuszem Kwiecińskim. Powiodło się Mateuszowi.

W grupie „B” Tosia Krupińska pokonała Piotra Skoczka i Maxa Łazowskiego.

Grupę „C” zdominował Mateusz Banasik, Mikołaj Skoczek też przeszedł eliminacje, Ulianie Krasikowej jeszcze nie udała się ta sztuka.

W grupie „D” zwyciężył Mateusz Mazurek. Drugie miejsce zajął Krzyś Ociepka, trzecie Kacper Makowski.

W grupie „E” do dalszej gry awansowali Dawid Myszkowski i Olek Marciniak. Bardzo wyrównany mecz rozegrali ze sobą Olek Rogacz z Oliwierem Pazerą, ale i tak obaj musieli się już na tym etapie pożegnać z turniejem.

W 1/8 tylko Skoczkowie: tata z synem (dalej awansował Mikołaj) i  Mateusz Kwieciński z Krzysiem Ociepką (awansował Mateusz) musieli walczyć o wejście do ćwierćfinału. Reszta od razu się w nich zameldowała.

W ćwierćfinale Olek Pająk trafił na Mikołaja Skoczka. Widać było, ze poprzedni pojedynek kosztował Olka wiele sił, Mikołaj wykorzystał to, wygrał 6/3. Ale to był chyba najładniejszy pojedynek turnieju, bardzo długie, ostre wymiany, zwroty akcji … i wiele by jeszcze wymieniać. Aż szkoda, że w tenisie nie ma remisów. Wielkie brawa dla obydwu!  Mateusz Mazurek wygrał z Olkiem Marciniakiem, Mateusz Banasik uległ Dawidowi Myszkowskiemu a Tosia niestety przegrała z Mateuszem Kwiecińskim ( uff! urodzaj Mateuszów!). 

Do finału pierwszy dotarł Mikołaj, pokonał w półfinale Mazurka 6/4. Drugim finalistą został Mateusz Kwieciński, który rozegrał bardzo zacięty wyrównany mecz półfinałowy z Dawidem 7/6(6). Tym razem zabrakło Dawidowi dosłownie odrobiny szczęścia, by pokonać starszego od siebie przeciwnika. To była świetna, szybka gra, szczególnie mogła się podobać technika Dawida. 

W finale kolejny thriller tego dnia. Mikołaj przegrywał już 1:4, ale zdołał wyciągnąć na 6/4. Mateuszowi chyba brakło paliwa, bo od połowy meczu zaczął popełniać wyraźnie więcej błędów. Tym samym Mikołaj Skoczek, zwycięzca poprzedniego turnieju Light, podtrzymał dobrą passę i wygrał cały turniej. Gratulujemy!